-Halo? (Ja)
-Cześć. Tu Magda. Co dzisiaj robisz. Może przejdziemy się po centrum handlowym na jakieś małe zakupy??
-Możemy iść ale ja nic nie kupuje. (ja)
-Jak chcesz. to o której po ciebie wpaść?? (Magda)
-Za godzinę. (ja)-Co? Tak późno? (sis)
-No dobra za pół. Ale ci się spieszy na te zakupy. (ja)
-Przecież wiesz jak ja je lubię. (Magda)
-Wiem. To do zobaczenia. (ja)
-Papa. (Magda)
Rozłączyłam się z Magdą i wskoczyłam do łazienki. Potem dobrałam się do szafy. Nic nadzwyczajnego tam nie było. większość ciuchów i tak jest czarna więc dużego wyboru w kolorystyce nie miałam. Było ciepło więc ubrałam czarną długą spódnicę, czarny top, czarne wysokie za kostki trampki i do tego cieniutki czarny płaszcz. Wzięłam moją kostkę w którą wpakowałam portfel, komórkę i chusteczki i zeszłam na dół na TV. Zanim Magda po mnie przyszła zdążyłam obejrzeć końcówkę mojego ulubionego serialu "Beverly Hills 90210". wyłączyłam telewizor i rozległ się dźwięk dzwonka.
-Nareszcie. Miało być pół godziny, nie godzinę. (ja)
-Przepraszam, ale zasiedziałam się w łazience, a potem nie wiedziałam co włożyć. (Miodzio)
-Nie wiem nad czym się tyle zastanawiałaś skoro i tak ubrałaś dżinsy rybaczki, sandały na 10-cio centymetrowym obcasie i biały top. (ja)
-No... yy. Znasz mnie przecież to po co się pytasz?? (miodzio)
-Znam i aż za dobrze. Czasami tego żałuje. (powiedziałam)
-Ej to nie fair ja tak o tobie nie mówię. (miodzio)
-Dobrze wiesz, że to są żarty. (ja)-Wiem. (Magda)
-Dobra chodźmy już na te zakupy. (ja)
Po drodze spotkałyśmy Thomasa i Michaela. Oczywiście obydwie byłyśmy wniebowzięte. Ja i Thomas nie lubiliśmy zakupów więc poszliśmy na lody. Michael poszedł z Magdą bo nie chciała być sama a Michael był bardzo dobrym doradcą w zakupach. Ja i Thomas rozmawialiśmy w kawiarni i czekaliśmy na towarzyszów. W końcu znudziło nam się czekanie i ruszyliśmy w kierunku sklepu z instrumentami i zaczęliśmy oglądać różne gitary. Niestety żadnej nie kupiliśmy bo nikt z nas nie miał przy sobie takiej gotówki. Ale warto było pooglądać. Potem poszliśmy do sklepu z ciuchami rockowymi. Miałam nic nie kupować, ale kupiłam sobie fajny płaszcz na lato. Thomas kupił sobie t-shirt do kolekcji. Gdy wychodziliśmy ze sklepu natknęliśmy się na Magdę i Michaela.
-A tu jesteście. (Magda)
-Znudziło nam się czekanie na was. Robiliście zakupy przez 3 godziny, albo i dłużej. (ja)
-No i efekty są widoczne. (Thomas)
-To gdzie teraz idziemy?? (Michael)
-Może chodźmy coś zjeść. Szczerze mówiąc jestem już trochę głodna. (Magda)
-To co proponujesz. Tylko proszę cię nie pizze. Ile dni można jeść jedno i to samo?? (Thomas)
-Thomas ma rację. Może chodźmy to Taco. (ja)
-No dobra jak tam chcecie. (Magda)
Więc poszliśmy do Taco. Po posiłku musiałyśmy już wracać do domu. Thomas i Michael oczywiście nas odprowadzili.
-To do poniedziałku. (powiedzieli równocześnie bracia i pomachali nam)
-Papa. (powiedziałyśmy i odmachałyśmy im)
-Jest już trochę późno, musiałabym pojawić się w domu. (powiedziałam do sis)
-No ja też. (Miodzio)
-Jutro niedziela idziesz ze mną do kościoła?? (ja)
-Nie wiem czy wstanę. (Magda)
-Ach ty. W końcu kiedyś musisz zacząć chodzić do kościoła. (ja)
-Wiem. Dobra ja spadam. (miodzio)
-Papa. (powiedziałam i weszłam do domu)
Pobiegłam od razu do siebie i wypakowałam nowy nabytek.Zeszłam na chwile na dół, żeby powiedzieć mamie, że nie jestem głodna i zamknęłam się w swoim pokoju. Włączyłam muzę i pogrążyłam się w książce. Gdy skończyłam czytać była już 21.oo. Zeszłam na dół coś zjeść i dopiero teraz uświadomiłam sobie, że od rana nie widziałam taty.
-Mamo.
-Tak kotku??
-Gdzie jest tata??
-Nie wiem jak ci to powiedzieć. (zaczęła mama)
-Ale co? Mów szybko. (niecierpliwiłam się)
-Za tydzień kończysz szkołę. A jak wiesz to niedawno pokłóciłam się z tatą. (mama)
-Ale o co rozwodzicie się czy co?? (Ja)
-Tak. Ale to nie wszystko. Tata dzisiaj rano wyjechał do Niemczech, aby coś załatwić. Papiery rozwodowe złożyliśmy już dawno. I już od środy nie będziemy małżeństwem i nie będziemy razem mieszkać. W dniu zakończenia roku szkolnego musisz wyjechać. Od piątku będzie zajmował się tobą ojciec.(mama)
-Co?? Dlaczego? Dlaczego nie mogę mieszkać z tobą i dlaczego nikt nie spytał mnie o zdanie? (ja)
-Ponieważ jeśli rodzice są zgodni co do tego z kim będzie lepiej dziecku, to.. (mama)
-To ja nie mam już nic do gadania. Dlaczego uważasz że będzie mi lepiej z tatą?? Przecież on jest alkoholikiem. (ja)
-Już dwa lata temu podjął leczenie. W Niemczech ma dom i kochankę. Teraz będziesz mieszkać z Tatą i macochą. (mama)
-Co?? Ale ja nie chce. Ona mi ciebie nie zastąpi. (powiedziałam i pobiegłam do siebie)
-Kochanie wiem, ale tak będzie lepiej. Przynajmniej skończysz dobrą szkołę i będziesz mieć zapewnioną przyszłość. (krzyczała za mną mama).Nie wiedziałam co robić. Jak oni mogli tak wszystko przede mną ukryć. Jak oni mogli. Podjęli decyzję która należała do mnie. Byłam na nich wściekła. Wzięłam wyciągnęłam plecak i spakowałam go. Koło mojego okna była drabina prowadząca na dach. Wyszłam przez okno i zeszłam po niej. Nie wiedziałam gdzie iść, co począć. Pobiegłam do sis i opowiedziałam jej o wszystkim.
-Mogę u ciebie dzisiaj przenocować?? Jutro musze uciekać, bo tu mnie na pewno znajdą. (spytałam sis)
-Możesz. A co jak dzisiaj przyjdzie tu twoja mama?? (sis)
-Nie przyjdzie. nie wejdzie do mojego pokoju aż do rana. (ja)
-Skoro tak mówisz. (sis)
-Idziemy spać? (zapytałam sis)
-Ok. (powiedziała i położyłyśmy się spać).
Ona zasnęła w tempie expressowym, jednaj ja nie mogłam zasnąć. Męczyło mnie to co usłyszałam od mamy. Miałam nadzieję, że to tylko sen. Jednak to była jawa najprawdziwsza w świecie. Usiadłam w oknie i zaczęłam rozmyślać o tym co będzie jak wyjadę. nie potrafię tego wszystkiego tak zostawić. Moich przyjaciół, najlepszych jakich można sobie wyobrazić. Gdy siedziałam na parapecie i rozmyślałam zasnęłam ze zmęczenia. Rano obudziła mnie Magda. Rano obudziła mnie Magda.
-Co ty robisz! Zwariowałaś! Śpisz w oknie, chcesz wylecieć! Wariatka z ciebie. (zaczęła Magda)
-A ty nie krzycz tak od progu. Nie wiesz że gdy ktoś śpi w nietypowej pozycji to sie go nie straszy bo może wylecieć. (upomniałam ją)
-Przepraszam ale nie mam zamiaru pozbyć się najlepszej przyjaciółki. (Magda)
-I tak się już pewnie nie zobaczymy, przecież wyjeżdżam. (ja)
-Co ty robisz! Zwariowałaś! Śpisz w oknie, chcesz wylecieć! Wariatka z ciebie. (zaczęła Magda)
-A ty nie krzycz tak od progu. Nie wiesz że gdy ktoś śpi w nietypowej pozycji to sie go nie straszy bo może wylecieć. (upomniałam ją)
-Przepraszam ale nie mam zamiaru pozbyć się najlepszej przyjaciółki. (Magda)
-I tak się już pewnie nie zobaczymy, przecież wyjeżdżam. (ja)
-Nieprawda. To, że wyjeżdżasz nie oznacza że już się nie zobaczymy. Przecież nie jedziesz na koniec świata tylko do Niemiec. Będziemy utrzymywać ze sobą kontakt. (Magda)
3 komentarze:
O do niemiec! haha. fajna notka!
spoko ;*
LittleMissVixen.xx.pl
Hej!!!
Wiem, że nie masz czasu, ja tak samo :) tylko, że ja do tego jestem w klasie maturalnej :)
pozdrawiam :*
http://blog.tenbit.pl/keanu
Drobiazgowe opisy;P No, akcja się rozwija;)Pisz, pisz:):):)
Sorki, że tak późno
Prześlij komentarz