czwartek, 21 sierpnia 2008


Nowy dom
Na lotnisko przyjechał po mnie samochód. Jechaliśmy dosyć długo do nowego domu. Podczas drogi oglądałam okolice. Gdy wyjechaliśmy z centrum, które było bardzo zatłoczone moim oczom ukazały się piękne pola i łąki. Kocham taki widok. Pomyślałam, że jeśli mam mieszkać na obrzerzasz miasta będe mieła przynajmniej gdzie rozmyślać i płakać z dala od innych. Na miejscu okazało się, że ten nowy dom to wielka willa z basenem i ogromnym ograodem oddalona od centrum o porawie 3 godziny drogi, czyli na odludziu. W pobliżu nie było żadnego domu, tylko mały lasek, pola i łąki. Weszłam do środka.
- Wiataj kotku. Jak podróż?? Na pewno jesteś zmęczona. Na górze jest łazienka możesz sie odświerzyć. (przywitał mnie tata)
Bez słowa poszłam na góre. Koniecznie chciałam odanależć swój pokój i zamknąć sie w nim. Po długich poszukiwaniach w krętych korytarzach odnalazłam go. Był ładnie urządzony, w moim stylu. Miał białe ściany, czarne meble, pod oknomem stało duże i wygodne łóżko, obok niego stolik nocny. Niedaleko stało biurko z komputerem. Magda miała racje była nawet kamerka internetowa. Bez namysłu włączyłam go i skontaktowałam sie z nią.
-Użytkownik jest niedostępny- pojawił sie napis na ekranie. Pomyślałam, że może Michał, albo Tomek będą teraz dostępni, ale ich też nie było. Dałam kilka poleceń ściągnięcia potrzebnych programów i ruszyłam w poszukiwaniu łazienki. Zwiedziłam całe piętro gdy na końcu okazało się, że była naprzeciwko mojego pokoju. Była prawie tak duża jak mój pokój. Na środku stała ogromna wanna, a raczej mały basen. Po odświerzeniu sie zeszłam na dół aby zwiedzić resztę. W salonie czekał na mnie mój tata z tą swoją kochannicą.
- Nareszcie zeszłaś. To jest Sandra. (powiedział tata wskazując na te zdzirę)
- Cześć, mam nadzieję że podoba ci się swój pokój i łazienka. (powiedziała)
- To ta wielko łazienka jest tylko moją?? (zapytałam zdziwiona)
- Tak. Ja i Sandra mamy swoją zaraz obok sypialni i można do niej wejsć tylko przez tę sypialnię, więc z pokoju zrobiliśmy ci łazienkę. (odparł tata)
- Pozwól, że pokażę ci resztę domu. (powiedziała sandra i poszłyśmy)
Dom zrobił na mnie duże wrażenie. Ogród był bardzo duży, z resztą basen róż. na dole była łazienka dla gości, salon, pralnia z suszarnia, kuchnia i jadalnia. U góry sypilnia taty i Sandry z łazienką, mój pokój, łazienka, biblioteka, biuro taty i pokój od gosposi.
- Mam nadzieję, że podoba ci sie pokój. (Sandra)
- Tak, jest w nim bardzo dużo miejsca. (ja)
- To zostawie cie teraz żebyś mogła sie rozpakować, a i komputer jest nowy, nic na niego nie wgrywałam, wiec pościągaj sobie co chcesz z internetu. ( powiedziała Sandra i wyszła).
Ja zabrałam sie za wypakowanie walizek. Trwało to krócej niż pakowanie sie. na końcu walizki wsadziłam do szfy i zeszłam na dół coś zjeść, bo zrobiłam sie już bardzo głodna.
- Dzień dobry dziecko. Jestem Margaret. jadłaś coś po powrocie?? (przywitała mnie gosposia)
- Nie. (odparłam)
- To zaraz coś ci przygotuje. Na pewno umierasz z głodu. (powiedziała)
- A gdzie jest tata i Sandra? (zapytałam)
- Pojechali gdzieś jak zwykle. Nie wrócą prędko, więc nie czekaj na nich. (Margaret).
- Aha. Dobrze wiedzieć. (powiedziałam i zabrałam sie za pyszną jajecznice z szynką i pomidorem). Potem rozmawiał troche z margaret. Okazała sie bardzo miłą osoą, od razu wiedziałam, że jest moją bratnią duszą i jako jesyna zastąpi mi miodzia. Około 21:00 poszłam do siebie i włączyłam komputer. Sprawdziłam poczte. Miałm chyba z 1000 maili od przyjaciój. Gdy je przeczytałam skontaktowałam sie z Magdą. Tym razem była dostępna. Gdy tylko pojawiła sie na ekranie monitora rozpłakałam sie...